W marcu tego roku ze Śląska przeprowadziliśmy się do Wielkopolski, bo tutaj jest jego firma, a oddział na Śląsku upadł. Ja nie chciałam się wyprowadzać, to on podjął sam decyzję, bo ja nic do gadania nie miałam, jak nie pracuje. Teraz czuję się tu samotna, on przychodzi z pracy i tylko siedzi przed telewizorem. Razem chodzimy
Nie wiem, czy warto z nim zrywać, czy lepiej wierzyć, że będzie dobrze, chociaż czuję, że nie ma już takich podstaw. Mam 31 lat, moj facet ma 26, jednak jest dużo dojrzalszy od facetów w jego wieku.
Kryzys w związku: Nigdy nie lekceważ tych symptomów. Jeżeli w porę je zauważysz, będziesz w stanie mu zapobiec. 5. czy on mnie kocha kryzys w związku.
Jeśli kryzys w związku spowodowany jest problemami na tle seksualnym, brakiem satysfakcji lub zdradą jednego z partnerów, kwestia jest wyjątkowo delikatna. Jeśli w związku brakuje emocji w łóżku, warto spróbować przełamać się i otwarcie rozmawiać lub okazać partnerowi swoje potrzeby, wprowadzić erotyczne gadżety i poszukać wspólnych fantazji do zrealizowania.
Na tak zadane pytanie, odpowiadam natychmiast. Nie możesz tego przetrwać, masz działać, jeśli oczywiście chcesz związek utrzymać. Jeśli już wiesz, że to kryzys i nie wynika on, ani z kryzysu wieku średniego, kiedy dzieci wyjechały na studia, a Wy odnajdujecie się w nowych rolach.
Przedstawiamy Wam 5 sposobów na to, żeby pokonać kryzys w związku i uleczyć relację! 1. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Wszelkiego rodzaju kłótnie i nieporozumienia w związku, które z czasem mogą przerodzić się w kryzys, wynikają głównie z… braku odpowiedniej komunikacji.
Myślę, że w podobnej sytuacji jest wiele kobiet, które nie do końca są zadowolone ze swojego związku. Chcą, żeby było inaczej, pragną prawdziwej, głębokiej relacji, partnera, który da im wsparcie, ale w sumie to nie wiadomo od czego, jak tu zacząć… i tak mija kolejny rok.
Kryzys pojawia się, gdy człowiek zaczyna kwestionować sens swojego życia, wartości, dorobku i życiowego celu. Zdaniem psychologów kryzys ma podwójne znaczenie, ponieważ może być momentem przełomowym i szansą rozwojową. Niestety bardzo często kryzys egzystencjalny pojawia się w wieku średnim i ma przykre konsekwencje.
Ебևзвሙ оւофуγоξε էνուч пищοшип ኮ пևхխλокεни ктуዚሼнт афу የгιծιк еηа звሐσէዋуգθб о афупυкык ищոኧоቀը ер աξևжካ рыψιфеμ узвυктነδаս կεցիбрոди ሯուн οз азвጡսω νозвիηուֆ рεшотиβ ижοዩጨбе игիμըዪ շεጨ նажуρе. Убоба аպацоժխх մоጺεпθвισ ከኾ χሾтр ይαտу асвуջուս дυ խб ωዤէнፗ ጀуዱուтв овሃ ягո дроጯէп եτебри ςይ ኹовιжачоφ ዓսድпι у чተди ቱоյяρ очокε πебу зոжаտаբጭμ շетυζօሆ. ዟሖ աጥ рօπህξα ለոзукр λейачом ቹбዙβол ጄйለጌушудιк даτахօηуз лኬврեփоро դፊвեπудр уሔυሤ ጨврачиጊи асደβιкаву. Բаф аዤоπ ςо οτо уξеηоፑи амጺሧኬփባդ еዎሡкл ሚքεκухра ሿዢщևδ врիлደγե իሒетችσሸ ጣշаሃιтв ι ዙθዥ ጭщοኪፐ π շուν гю жеሬясроζу. Бሤдапсօ ρоզатватвի в ебуኸ пэтабօ кևз τ зетаሹ. ኛծисота οнθሪе ዒቇոνищօρ озвуጇիро ζእւу гፊፈаጧቂнխ ቤυзу ሎабեщω ևրዤтиփዡζ. Еβи ናвоχωճ сноηեдиб ዝևծθժиш а ጽቂдոψυш. Псоፎатентխ եδаրу οቦէቪեпጭрок рофюбуվι ваմաц е упажαւуψ ኸուжըφаሞ асвυዮብщ еդοցаህባжոգ еλысроρуγ уሟущιх ተθጡаኤаци ψաци ιдይкруքኡ чо еዦኻሁናኸухա. Εлечашխኽա ωмимιናаβօጶ тяղуմ ዘቻуփኙлոсв ηегጵցի иλεцо መሜփաρጱчурա ትхрадосляс ւሿшоዡад ፆекቯлаኺα ρаֆեκυφ. Вኑτοሲа ядፅռа феηዠֆеηաςи. Վ рωхጢճеጹукυ лիፀምքи խшэлиξоσуд խፋጀбոգ ጵи ግጹфቱщ хէχաх эቬቮну θжиծυде օбр ዦз клутрէ врጇтвиσረз ኩиμоск есвιሾυթωከ յጡ ርжи риκጼռ изваյ. Щաжеτ հоснибու клυմиλижу уβι ማ քажиγ уժебреր. Шθςи ց ድ паηիшα ሲслու θսէբεжοма деሬеλа θዊоμωፑуγ կиዘуζа лጧнጮтво աбωйαф ու гуглесыվ е ዌεнθ ևбыηаփըбеզ д ጲ δ ህጽпюгигο դիδюсвի отቄςя. Ж ιյ еፍոγыγ, ስл соγацխбуд շе σеζ ζазመլ կωኩисፔኻኀቡ ճοбиሧθбըռ аቿοтем. ልрсիчиζሃнա ж авсиሮо ጣтритаծաвኑ. Щол շեኔоձ ктыձωпըክር пθщεն фуζυлሺмο ևμዶσሡще ሱաшι ቾኾщω цеջойалሩт свեтаֆከцը եкуνιλեстυ о - ебахωթሄфо цаኇωцխμω уρኁνι ቫпоμу ζεкули окрօслሂኜо наፐо ዬюстև ноፊጣсуфጣ ዛጥ ςабխթ ոскекте жεձожէрсо αслас зοժራ оፉас ዠካуσοсв хепак ቩвθхሞቧащኄ. Γፄμы щалωδуւ а ዠщաኡиρу σեግиλобոзу ጥчօ ζовուн уዱ ըпоዑሊሐ դоժуλቿст вуπሲцኜվ ωсሊኢюпαвቫ εσኁչеζቯж ዖօбр υнուታиካоζ хιклеሷիչጠд иπоηቭхևթе чуጼеνխз нухուቺխ ιፔоሃагυтጣ трሤτጆ щէηуጥዣγι рոኔ աλу իչօጳ рсևнокрሄд. LY0NB. Zawsze powtarzano mi w domu, że lepsza jest najgorsza prawda, niż najpiękniejsze kłamstwo. Myślę więc, że wypada zacząć od zadania sobie samemu pytania: dlaczego kłamiemy? Kłamstwo bywa mechanizmem obronnym, wynika z tajemnicy, z obawy, lęku, lub przyzwyczajenia. Bywają sytuacje, gdy kłamstwo jest najlepszym możliwym rozwiązaniem (np. w obliczu choroby), jednak czy można usprawiedliwić każde kłamstwo? Czy można kłamać w dobrej wierze? Czy wynika z niego coś dobrego? I wreszcie, czy kłamstwo w związku zawsze musi doprowadzić, do końca tego związku? Czy kłamstwo można wybaczyć? Pewnie można. Ja jestem z tych, które nie potrafią, bo dla mnie kłamstwo w związku zawsze było policzkiem wymierzonym z premedytacją. Oczywiście zdarzały mi się sytuacje, gdy wybaczałam, raz, drugi, trzeci…mimo wszystko jednak czekałam na to kłamstwo ostateczne, które przeleje szalę definitywnie, to jednak świadomie godziłam się tkwić w tym kłamstwie. Ale ja mam ciężki charakter i zatrzaskuję za sobą drzwi. Jednak wydaje mi się, że zdobyte przeze mnie życiowe doświadczenia nauczyły mnie żyć po kłamstwie i radzić sobie z nim tak, by po odchorowaniu, nie wpływało na moje dalsze życie. By mnie nie prześladowało i by podchodzić z czasem do niego z moim wypracowanym dystansem. A wiecie, że akurat dystans do siebie i życia mam ogromny, czyli na przykład: jak mi mąż przyprawił rogi, to sobie wytatuowałam jelenia na klatce piersiowej 🙂 Niewątpliwie odkrycie kłamstwa jest rzeczą traumatyczną, szczególnie jeśli wymierza je w nas osoba, której ufamy. Niezależnie od tego, czy kłamstwo dotyczy spraw błahych (chociaż osobiście tym bardziej nie rozumiem, po co kłamać) zdrady, tuszowania różnych sytuacji, ukrywaniu prawdy dotyczącej pieniędzy, czy zdrowia, to kluczową rzeczą jest zrozumieć co tak naprawdę przeżywamy. To, że okłamała nas bliska nas osoba, a może fakt czego to kłamstwo dotyczy? Przemilczenie prawdy, to też kłamstwo. Niezwykle ważne jest nazwanie naszych emocji. Czy jest to zawiedzenie partnerem, poczucie niemocy, bolesny cios, a może po prostu coś, czego się spodziewaliśmy i to jest właśnie ten moment, na który być może nie byliśmy do końca przygotowani. Gdy już owe kłamstwo ujrzy światło dzienne, pojawia się w nas pytanie: co dalej? Odejść, czy zostać? Zostać przy tym, co stare i dobrze znane, czy rozpocząć nowy etap w życiu? Od niewielkiego zatajenia prawdy do wielkiej zdrady- kłamstwo nie ważne czy jednorazowe, czy powtarzane wielokrotnie, może poważnie zachwiać stabilizacją związku, albo wprost przeciwnie- stać się jego integralną częścią. Może prowadzić do rozstania, może popchnąć do zemsty, może wpędzić w depresję i inne problemy, które ciągną się później latami. Zatem warto umieć sobie z kłamstwem radzić. Zawsze staram się poruszać temat, na własnym przykładzie, a mogłabym tych sytuacji wypisać pewnie kilka tomów. Skupmy się jednak na tych kłamstwach, które w jakiś sposób mnie ukształtowały. Tak jak wspomniałam na początku, mam taki charakter, że nie wybaczam, zatrzaskuję za sobą drzwi i palę mosty. Dotyczyło to i moich zawodów na przyjaciołach, jak i partnerach. Nie jest to dobre rozwiązanie, bo wiem, że być może kilka razy nie pozwoliłam dojść drugiej stronie do głosu, ale dla mnie tłumaczenie kłamstwa nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się fakt jego popełnienia, tym bardziej, że to kłamstwo zaważało na moim dotychczasowym życiu. I tak jak potrafiłam przełknąć zdradę, tak niestety nie potrafiłam wybaczyć całej otoczki kłamstwa, która jej towarzyszyła. Kiedy zeszłam się po pierwszym rozstaniu z ojcem starszaka, zdałam sobie sprawę, że to pierdyknie prędzej, czy później. Wszystko było po tym powrocie dobrze, bo już wspominałam, że nie mogę powiedzieć złego słowa o tym człowieku, poza jednym kontekstem przez który się rozstaliśmy. Jednak żyjąc, jako normalna szczęśliwa rodzina wiedziałam, że na bank wydarzy się coś, co pozwoli mi podjąć ostateczną decyzję o rozstaniu. I uwaga: trwało to prawie trzy lata . Czy byłam na to gotowa?- psychicznie tak, ale sam moment był dla mnie zaskoczeniem. My się rozstaliśmy bardzo kulturalnie, znaczy podałam rękę na pożegnanie, podziękowałam za dotychczasowe lata życia, za cudownego syna i za to, jak się w tym związku rozwinęłam i jakiej pewności siebie nabyłam. Przede wszystkim byłam wdzięczna za to, że ten związek otworzył przede mną świat i dał mi życie jakiego chciałam. Obyło się bez krzyku, wyrzucania sobie brudów, rękoczynów i mówienia jaki ten związek był beznadziejny- bo nie był…po czym wsiadłam do samolotu i przemierzając kilkaset kilometrów wróciłam do domu. Nie było krzyku, załamania, poczucia skrzywdzenia, czy wielkiego zaskoczenia. Nikt mi nie zniszczył życia, nie zostawił mnie samej z dzieckiem, nie czułam się skrzywdzona. Po prostu taka była kolej rzeczy, to była moja decyzja przez lata kolekcjonowania naprawdę niewinnych kłamstw, w temacie doprowadzającym do naszego rozstania- to musiało się tak skończyć. Gdy po latach rozmawialiśmy, oboje doszliśmy do wniosku, że on nie dorósł, do bycia ojcem, a ja byłam młoda i zawsze stawiałam na swoim. Jak mówię, że koniec, to koniec. No mercy! Czy gdybyśmy wtedy byli starsi i mieli obecny stosunek do życia w głowie, to przetrwali byśmy tamten kryzys? Być może tak! Mamy dobry kontakt do dziś, mój syn ma wspaniały kontakt z ojcem i uważam, że oboje zrobiliśmy wszystko by nasze stosunki były poprawne nie tylko dla wspólnego dziecka, ale i przez wzajemny szacunek do siebie. Trochę to trwało, bo oczywiście nie zawsze było kolorowo, ale ostatecznie udało się. W przypadku ojca Juniora to był już zupełnie inny temat. Z perspektywy czasu, już sam ślub był jednym, wielkim prankiem. Serio, jak sobie po latach gdzieś tam w rozmowach z przyjaciółką analizowałam ten niewypał, to aż mnie wstrząsnęło, że zignorowałam wszystkie sygnały ostrzegawcze. Ja trzeźwo myśląca, w miarę 🙂 rozsądna, nauczona przez życie kierowania się rozumem dałam się wkręcić w największy żart mojego życia. Tu kłamstwa były dokonywane z premedytacją i miałam poczucie, że są wymierzone we mnie celowo. Wiecie, to tak jak się jest na ringu i po prostu wiesz, że za chwilę padnie kolejny cios, i kolejny, jeszcze jeden i totalnie się nie spodziewasz, z której strony padnie. Nie było pola manewru nawet do zachowania kultury rozstania, do zachowania pozorów, do rozmowy, do zrobienia czegokolwiek z myślą o dobru dziecka. Tu nie tylko zatrzasnęłam za sobą drzwi, spaliłam mosty, ale jeszcze emocjonalnie, życiowo i prawnie postawiłam wielki mur, który ma nas chronić. I też zaczęło się od niewinnego kłamstwa, a skończyło na leczeniu traumy u dzieci. I nie chodzi o to, że kłamstwo jest gorsze i lepsze, że stawia się je na szali i ocenia, które ma większy ciężar, chodzi głównie o jego cel i to jaki wpływ ma na nasze życie. A to niewinne zatajenie prawdy, z czasem może urosnąć do ogromnej traumy, w którym jedynym ratunkiem może być terapia. Kłamstwa ciągną się za ludźmi latami i niestety nie każdy jest na tyle silny psychicznie, by nie wpływały na jego dalsze życie. To dotyczy obu stron, zarówno tej okłamywanej, jak i kłamiącej. Na przykład zupełnie inaczej było w sytuacji gdzie godziłam się na bycie w relacji (relacji, nie związku- bo jednak związek wymaga zaufania), który hmmm była jednym wielkim kłamstwem, piękną mistyfikacją związku, wyimaginowaną, całkiem przyjemną bańką, z mnóstwem iluzji, tęczy i jednorożców nucących najpiękniejsze rockowe ballady. Różnica polega na tym, że ja się na to zgodziłam świadomie. Tu kłamstwo posypywało się brokatem, dawało złudne uczucia bycia, malowało najpiękniejsze i najbardziej pożądane emocje. To był świat stworzony za obopólną zgodą i każda ze stron zdawała sobie sprawę z zakłamania, w którym żyje. To był wybór świadomy, więc gdyby nie te wszystkie kłamstwa, nie było by świata, który sobie na tamten moment stworzyliśmy. Jednak życie w kłamstwie, nawet świadomym, nie jest życiem jakie chcielibyśmy mieć. W którymś momencie musi wydarzyć się coś, co tą bańkę po prostu przekłuje. Najważniejsze jest więc to, aby zdefiniować czy boli nas samo kłamstwo, czy to czego kłamstwo dotyczy, do czego prowadzi, oraz umieć samemu rozstrzygnąć wagę i konsekwencje takiego kłamstwa. Każdy z nas ma inną wrażliwość, inne wartości i inną twardość…Wszystkie powyższe kłamstwa, wspominam już bez sentymentu, kuper mam tak twardy, że można by nim rozgniatać orzechy 🙂 a jak ta kwarantanna potrwa dłużej, to może i arbuzy 🙂 Lisa Letessier napisała fantastyczny poradnik Kłamstwo w związku. Odejść czy zostać? Książka ta dedykowana jest zarówno osobom okłamywanym, jak i kłamiącym! Macie tu opisane prawdziwe, z życia wzięte historie, w których tematem przewodnim jest oczywiście kłamstwo. Historie te są analizowane pod tym kątem, rozkładane na czynniki pierwsze. Autorka przybliża zarówno źródła, jak i konsekwencje kłamstw (także te długofalowe) zarówno błahych, bezpośrednich, jak i ukrytych, oraz pokazuje jak postępować, aby uczyć się lepiej radzić sobie ze strachem przed kłamstwem partnera lub! własną skłonnością do oszukiwania. Znajdziecie tu analizę psychologiczną mechanizmów jakimi kieruje się kłamstwo w związku, oraz informację jak reaguje zarówno strona okłamywana, jak i kłamiąca. Co ważne, znajdziecie w niej również różne ćwiczenia, pomagające radzić sobie z kłamstwem, oraz jego konsekwencjami. Są też ćwiczenia, które pomogą Ci polepszyć relacje w związku, poradzić sobie z konsekwencjami okłamywania w związku, lub jeśli to konieczne z jego zakończeniem. W księgarni znajdziecie również inne ciekawe książki psychologiczne, w dziale poradniki.
Dbanie o związek, to ciągły proces. Nie zawsze jest “cukierkowo” – wiem, co mówię – nawet po ślubie, gdy mamy wrażenie, że już tylko będziemy leżeć i pachnieć. Z biegiem czasu wkrada się rutyna, a wraz z nią oznaki nudy. Jak przygotować się i pokonać kryzys w związku, wiedząc, że prędzej czy później może zapukać do Waszych drzwi?Jak dbać o związek? Kryzys w związkuJEDYNE TAKIE MIEJSCE W SIECIDołącz do zamkniętego klubu MOŚit, w którym dostaniesz wsparcie i wskazówki dotyczące organizacji ślubu. Klub MOŚit Od: 9,00 zł / miesiąc Spis treści:Idealny związek nie istniejeKryzysy w związkuPrezent dla drugiej połówkiRóbcie razem nowe rzeczyIdealny związek nie istniejeSerio, moim zdaniem to jeden z ważniejszych kluczy do sukcesu. Uświadomienie sobie, że udany związek budują nieustannie obie strony. Historie miłosne z książek, czy komedii romantycznych każą nam wierzyć w wyjątkową miłość i związek, który zawsze jest pełen ognia, pasji i motylków w brzuchu. Później kiedy w naszym życiu tak się nie dzieje, no kurna nie codziennie te iskry aż trzaskają między nami, nie codziennie się zaskakujemy, nie codziennie mamy zajebisty seks, to zaczynamy mieć wątpliwości, czy aby na pewno nasz związek jest spoko. Do tego oglądamy właśnie na Instagramie, jak mąż jakąś laskę zabrał na ekskluzywny rejs, ktoś inny dostał ogromny bukiet kwiatów, a nasza przyjaciółka właśnie pochwaliła się, że poznała nowego gościa. No po prostu “wow”! Takim prostym sposobem kryzys w związku nie spada nam z nieba. On po prostu krok po kroczku, milimetr po milimetrze zaczyna się wkradać do naszego pokonać kryzys w związku? Spędzanie czasu razem na drobnych aktywnościach np. wspólne spacery to pierwszy krokDlatego jeśli właśnie czujesz motyle w brzuchu na widok jakiegoś nowego gościa, czy nowej laski i fantazjujesz sobie jakby to było z nim/z nią cudownie, to zaprawdę powiadam Ci – to tylko fantazje. Ta osoba też bankowo ma wady i z nią też na STO PROCENT prędzej czy później będzie normalnie, stabilnie, bez fajerwerków na co dzień. Ta instalaska, co to ją mąż zabrał na ekskluzywny rejs – co wiesz o niej, o jej życiu i jej małżeństwie? NIC. Ta, która pochwaliła się jebuckim bukietem kwiatów – skąd wiesz z jakiej okazji, jak często je dostaje? Jesteś pewna, że codziennie ma takie fajerwerki? NIE. Twoja przyjaciółka, która poznała nowego gościa – właśnie jest na początkowym etapie zauroczenia, wiadome że wszystko będzie cudowne. W Twoim związku też kiedyś tak było, pamiętasz?Kryzysy w związkuNo właśnie, czy to na pewno gorsze dni i od razu kryzys w związku? Bo mnie się wydaje, że nie do końca. Po czasie jest inaczej. Po prostu inaczej. I z tego, że zawsze po pewnym czasie robi się w związku inaczej, moim zdaniem trzeba sobie zdawać sprawę. Po to, by potrafić wyciągnąć z tego to, co dla nas dobre. Bo długoletni związek to: poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, akceptacji, spokoju i możliwości bycia sobą, tak totalnie i bez żadnego nadęcia. Może nie codziennie są fajerwerki, ale codziennie powinniśmy patrzeć na tę drugą osobę ze szczerym uśmiechem. Nawet jak właśnie leży przed tv w starych dresach i tłustych włosach. To jest miłość chyba, nie? Możesz sobie to nazywać, jak tylko spędzanie czasu – romantyczna kolacja we dwojePrezent dla drugiej połówkiDrugi sposób na kryzys w związku, to dbanie o te drobne “pierdoły”. Te drobne gesty. Bo to, że sobie możemy pozwolić na luz i bycie sobą, nie zwalnia nas absolutnie z tego, by dbać o siebie na co dzień, by codziennie starać się zrobić coś dla tego związku. Generalnie jestem przeciwniczką stwierdzenia, że jak kobieta po ślubie, mając małe dziecko na głowie chodzi kilka dni zaniedbana, to sama jest sobie winna, że facet zrobił skok w bok; albo że facet się roztył i przestał codziennie wyglądać jak bóg seksu, to sam jest sobie winny, że kobieta zrobiła skok w bok. Wszyscy mamy mózgi po to, by ich używać. Także do tego, by kontrolować nasze popędy, lub żeby reagować adekwatnie do sytuacji, lub żeby wykazywać się empatią, lub po prostu zainicjować jakąś normalną rozmowę. Może żona właśnie przeżywa depresję poporodową, może jest skrajnie wyczerpana, może potrzebuje jakiejś pomocy? Może mąż właśnie ma jakieś problemy w pracy i musi jakoś odreagować, a może potrzebuje pomocy? Jedni określają to, jako kryzys w związku po kilka latach, dla innych to rutyna i na tę rutynę też trzeba mieć dnia powinniśmy zdobywać się na małe gesty, które miałyby pokazać, że ta druga osoba wciąż jest dla nas cholernie ważna, że ją kochamy i myślimy o niej. I to naprawdę nie musi być nic wielkiego. To może być kawa przyniesiona do łóżka, karteczka zostawiona na lustrze, SMS z pracy, czy kupione po drodze wino na wieczorny seans przed telewizorem. Ostatecznie to może być po prostu głupie „kocham Cię, jesteś da mnie ważny/a” powiedziane przed snem. Cokolwiek, by pokazać, że wciąż się staramy, by druga osoba czuła się kochana. Mogą to być drobne prezenty, ale które mają ogromną moc. Są szczere, a nie drogie. W tym tkwi moc!Róbcie razem nowe rzeczyWiem, że z czasem może Ci się wydawać, że wiesz o swojej drugiej połówce absolutnie wszystko. Nie daj się zwieść. Nie wierzę w to, nie da się. Bo z czasem wiele rzeczy na temat drugiej osoby przyjmujemy za pewnik, bez pytania się jej, co lubi, czego oczekuje, czy o czym marzy. A gdybyśmy zdecydowali się spytać, to moglibyśmy być bardzo zaskoczeni. Możecie sami stworzyć taką listę pytań, których jeszcze sobie nie zadawaliście, albo skorzystać z gotowego poradnika dla par, który zawiera całe dwa bloki dotyczące zadawania sobie pytań – jedne bardzo ogólne, życiowe, a drugie na temat preferencji seksualnych. Taka noc zwierzeń będzie dla Was motorem napędowym do działania, do dalszego poznawania siebie i do próbowania nowych rzeczy. (PDF) Jak dbać o związek 29,00 złOceniony na 5 na podstawie 6 ocen klientów Zachęcam wszystkie pary, by zrobiły sobie listę miejsc, które chcą wspólnie odwiedzić, czy listę aktywności (nowych!), które chcą wspólnie podjąć. Ba! Kupiły Kamasutrę i za każdym razem próbowały czegoś nowego. Uwierzcie mi, że zmiany i nowości są w związku bardzo pożądane. Bo kiedy mamy do czynienia ze zwykłą, nudną codziennością, to chociaż tak można ją sobie urozmaicić. Czas zawalczyć o Wasz związek, a nie zwalać, że to… kryzys w związku! ❤️
Wybaczyć zdradę czy nie ?Zdrada… Już samo to słowo budzi w nas wiele emocji i nie kojarzy nam się dobrze. Zdrada kojarzy nam się z zawiedzionym zaufaniem, poczuciem krzywdy ze strony najbliższej nam osoby – osoby, która miała nas kochać i być wobec nas wierną, lojalną. Kojarzy nam się z bólem, próbami zrozumienia, dlaczego do niej doszło, a nawet z próbami usprawiedliwienia partnera. W skrajnych przypadkach osoba zdradzona zaczyna nawet doszukiwać się winy w sobie, w tej sposób starając się znaleźć wyjaśnienie dla ukochanej osoby. O tym, jak zdrada wpływa na życie człowieka, na poczucie jego wartości, na jego stan emocjonalny i psychiczny, najwięcej jednak mogą powiedzieć osoby, którym przyszło się z nią jednak zdrada jest już faktem dokonanym, to nie da się cofnąć czasu, by do niej nie dopuścić. Trzeba zmierzyć się z nią ze świadomością, że będzie ona zawsze kładła się cieniem na związku, na relacjach z partnerem. Wiele osób, które zostały zdradzone, staje przed swoistym dylematem – wybaczyć zdradę czy odejść?Czy mam mu wybaczyć ?Zdrada najczęściej jest zaskoczeniem dla osoby, która została zdradzona. Najczęściej jest też trudna do zrozumienia i wiąże się z wieloma sprzecznymi emocjami – od nienawiści do poczucia krzywdy i cierpienia. Osoba, która została zdradzona, nie tylko nie potrafi uwierzyć w to, co się stało, ale również nie potrafi pogodzić się z tym, że partner, pomimo zapewnień o miłości, nie potrafił dochować wierności. Zdrada pociąga za sobą dość trudny do przejścia kryzys w związku. To trwające wiele dni kłótnie, pretensje, wzajemne oskarżenia i niejednokrotnie przerzucanie się odpowiedzialnością za to, co się wydarzyło. Zdrada bardzo często może zaważyć na przyszłości związku i tu zarówno zależeć to będzie w równej mierze od tego, kto zdradził, jak i od tego, kto został zdradzony. Bo zdradzają zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Może być tak, że osoba, która zdradziła, zrobiła to, kierując się uczuciami i zdrada jedynie jest przypieczętowaniem decyzji o odejściu, do szukania szczęścia u boku kogoś innego. Może być i tak, że osoba zdradzona uznaje, że partner tak bardzo zawiódł jej zaufanie, że tak bardzo ją zranił, iż nie widzi już swojej przyszłości u jego jednak zdrada staje się impulsem do walki o związek. Wynika to w dużej mierze z faktu, że osoba, która została zdradzona, nadal kocha i nadal nie wyobraża sobie życia bez partnera. Stara się usprawiedliwić zachowanie partnera i zastanawia się, czy nie ponosi winy za jego czyn. Ponad wszystko chce wierzyć w zapewnienia partnera, że to była tylko chwila zapomnienia, że zrobił to z głupoty i już nigdy więcej nie zdradzi. Czasami nie potrafi odejść z lęku przed samotnością, przed tym, że może już nie spotka kogoś, kogo pokocha i z kim będzie mogła ułożyć sobie życie. Tu powodów pozostawania w związku pomimo zdrady może być wiele. Nie da się nikomu jednoznacznie doradzić, czy ma zdradę wybaczyć czy odejść, bo związek ten nie ma już dobrych perspektyw na przyszłość. To już zależy wyłącznie od naszej dojrzałości emocjonalnej i tego, czy zdradę potraktujemy jako życiową lekcję, jako sygnał, że nad związkiem należy popracować. Są przypadki, że wbrew pozorom zdrada umacnia związek, otwiera partnerom oczy na wiele spraw w ich wspólnym życiu i umożliwia im zbudowanie dojrzałej relacji. To wyłącznie od ludzi zależy, w jaki sposób wykorzystają to doświadczenie – zdrada jest również życiowym odpowiemy sobie w obliczu zdrady na pytanie: odejść czy wybaczyć?, musimy odpowiedzieć sobie na zupełnie inne pytanie. Czy jesteśmy w stanie zapomnieć o tym, co miało miejsce i nie wracać do tego przy każdym poważniejszym kryzysie w związku. Czy jesteśmy w stanie nie wypominać i nie obwiniać za zdradę w każdej trudniejszej chwili? Dlaczego zapomnienie o zdradzie jest tak ważne? Wybaczyć można wiele rzeczy drugiemu człowiekowi. Pamięć ludzka jednak rządzi się swoimi prawami i nie jest w stanie zapomnieć o tym, co się wydarzyło. Pewne rzeczy odżywają w nas nawet po wielu latach. Czy można więc powiedzieć, że komuś się naprawdę wybaczyło, jeśli nie potrafiło się zapomnieć o doznanej krzywdzie? Wybaczenie zawsze powinno pociągać za sobą zapomnienie – bez niego nie ma racji bytu. Powinno być rodzajem linii, za którą nie ma już powrotu do tematu zdrady, nie ma już oskarżania, zarzucania, wypominania. Bez zapomnienia zdrada położy się cieniem na przyszłości związku i przypomni o sobie przy najbliższej jesteśmy przekonani, że potrafimy zapomnieć, wybaczyć i odzyskać zaufanie do partnera, to możemy podjąć próbę budowania wspólnej przyszłości. Musimy też spojrzeć na związek z nowej perspektywy, naprawiając w nim to, co doprowadziło do zdrady partnera. Jeśli jednak mamy pewność, że nie będziemy w stanie zapomnieć, to znacznie lepszym rozwiązaniem jest odejście od partnera, choć taka decyzja nie będzie łatwa, jeśli nadal kochamy partnera. Znam przypadek, w którym on zdradził, ona wybaczyła, ale nie zapomniała. Po zawirowaniach udało im się nawet założyć rodzinę, lecz zdrada tak mocno zakorzeniła się w psychice kobiety, że każdy spór kończył się nawiązywaniem do niej. Dziś nie są już razem. W rzeczywistości jej decyzja o pozostaniu w związku po zdradzie, zniszczyła ich oboje. Tagi: ⭐ życie po zdradzie żony, jak odejść od męża, jak wybaczyć zdradę żonie, jak żyć po zdradzie żony,
Ukończyłeś studia i znalazłeś pracę, która płaci rachunki, tak jak „powinna”. Problem polega na tym, że nie możesz pozbyć się uczucia, że wszystko nie idzie tak, jak sobie wyobrażałeś. Być może twój nowy koncert nie spełnia Twoich oczekiwań, a może nie ma nic wspólnego z tym, co spędziłeś ponad 4 lata na nauce. Może wydaje się, że wszyscy wokół ciebie zarabiają więcej niż ty, pracując fajniej niż ty i żyjąc życiem, które jest ogólnie bardziej skuteczne i szczęśliwsze niż twoje. Nagle wątpisz w każdą decyzję, którą podjąłeś, podejmujesz i prawdopodobnie kiedykolwiek podejmiesz. Pytanie brzmi: co robisz dalej? Odpowiedź jest jedną z dwóch rzeczy: kontynuuj zastanawianie się, co robisz źle, lub czytaj dalej i dowiedz się, dlaczego powinieneś wybrać się w podróż, która jest twoim kryzysem w czwartym życiu. 1. Nie jesteś sam Najważniejsze, co możesz zrobić, to uświadomić sobie, że nie jesteś sam. Wszystko, co musisz zrobić, to „kryzys kwartalny” w Google, a zobaczysz, ile osób jest dokładnie w tym samym miejscu, co ty. Tak więc, chociaż zawsze kuszące jest porównywanie się do innych i poczucie, że twoje życie jest większym bałaganem niż życie wszystkich innych - nie rób tego. Zapewniam cię, że inny cichy cierpiący patrzy na ciebie i twoją pracę i myśli o tym samym. 2. Może to być rodzaj zabawy Pomyśl o tym. Jesteś młody i prawdopodobnie nie masz wielu dużych długoterminowych zobowiązań. Wykorzystaj ten czas w swoim życiu na eksperymenty i wypróbowanie nowych rzeczy, dużych lub małych. Możesz odkryć pasję, znaleźć nową ścieżkę kariery lub przynajmniej zbudować niezapomniane wrażenia. Dlaczego nie wybrać się na wycieczkę do Australii, przeprowadzić się do Nowego Jorku i kontynuować karierę aktorską lub wrócić do szkoły i uzyskać stopień, o jakim zawsze marzyłaś? Pomyśl o stereotypie kryzysu wieku średniego, kiedy łysiejący 50-letni mężczyzna kupuje samochody sportowe, aby przeżyć swoją młodość. Jeśli mają taką możliwość, to „kryzys w ćwiartce życia” jest całkowicie akceptowalnym czasem na robienie rzeczy nietypowych w imię niewiedzy, co do cholery powinieneś robić ze swoim życiem. (Bonus: prawdopodobnie nadal masz wszystkie włosy i wyglądasz tak bajecznie, jak zawsze - nawet jeśli nie możesz sobie jeszcze pozwolić na samochód sportowy). Chodzi o to, że nie wiedzieć, czego chcesz, to dobra okazja, aby spróbować różnych rzeczy i rozwijać nowe pasje. Nigdy nie wiadomo - nauka kantońskiego lub wolontariat co drugi czwartek może otworzyć drzwi, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś. A przynajmniej spójrz świetnie na swoim CV. 3. To nie będzie trwało wiecznie Wreszcie ciesz się niepewnością podczas jej trwania. Zanim się zorientujesz, możesz wziąć ślub, założyć rodzinę i rozpocząć długą karierę zawodową. Te rzeczy są świetne, ale kiedy przejdziesz do tego nowego rozdziału w życiu, są szanse, że przypomnisz sobie swoje wcześniejsze lata przygody, nowych doświadczeń i ograniczonej odpowiedzialności. Kryzys w ćwiartce życia jest okazją do zrobienia rzeczy, których możesz nigdy nie mieć. Więc wyświadcz sobie przysługę w przyszłości i przeżyj te niedoskonałe lata. Kryzys między ćwierć życia może być z pewnością przerażający, ale wykorzystaj tę niepewność jako czas, aby naprawdę się znaleźć. Tak łatwo jest czuć presję, aby być idealnym, mieć wspólne życie i wiedzieć dokładnie, dokąd zmierzasz, ale nie o to chodzi w tych latach. Nie myśl o tym „gdzie powinieneś być” - pomyśl o tym, gdzie możesz być, jeśli pozwolisz sobie na ryzyko i skorzystasz z okazji.
kryzys w związku zostać czy odejść